Napisane przez: szysz | marzec 3, 2008

Choszczeńscy sędziowie nie chcieli sądzić lokalnego gangu

Choszczeńscy sędziowie nie chcieli sądzić lokalnego gangu

– Ja wciąż odbieram nocne telefony z pogróżkami, a sąd nie może się zdecydować, kto ma ich osądzić – żali się rolnik z Choszczna poszkodowany przez lokalny gang
Akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom oskarżonym m.in. o brutalne wymuszenia na rolnikach trafił do Sądu Rejonowego w Choszcznie w grudniu 2006. Na ławie oskarżonych mają zasiąść kryminaliści a także były radny i eks-prokurator. Do tej pory nie wyznaczono jednak terminu pierwszej rozprawy. Jak się dowiedzieliśmy, sędziowie, którzy mieli sądzić gang, wyłączyli się z tej sprawy – z naszych informacji wynika, że chodzi o ich znajomość z byłym prokuratorem Jerzym Ł.

- W czerwcu ub.r. prezes Sądu Rejonowego w Choszcznie wystąpił do Sądu Najwyższego o przeniesienie tego procesu do Szczecina – mówi sędzia Elżbieta Zywar, rzecznik prasowy szczecińskiego sądu okręgowego. – Sąd Najwyższy odmówił. Proces będzie się toczył więc w Choszcznie. Sprawę dostała sędzia, która trafiła do choszczeńskiego sądu z innej miejscowości. Nie można zarzucić jej, że jest z “lokalnego układu”.

Tymczasem jak twierdzi Zbigniew Józefowicz, główny świadek oskarżenia w tej sprawie, jego rodzina wciąż odbiera nocne telefony z pogróżkami.

Józefowiczowie mieli jedno z najlepszych gospodarstw w powiecie choszczeńskim. Ale w roku 2002 rzepak i zboże wytłukł grad. Pożyczkę “na ludzkich zasadach” zaproponował im Rafał T., syn gospodarza pałacu w Stradzewie pod Choszcznem Kazimierza T. – byłego radnego. O rodzinie T. i ich znajomych (muskularni, z wyrokami na karku, w luksusowych autach) w okolicy mówią “ludzie z pałacu”.

Już w trakcie spłaty długu udzielający pożyczki zmienili oprocentowanie – z 5 proc. na 30 proc. miesięcznie. Później, biciem i groźbami, wyegzekwowali spłatę. Sprawców zatrzymano pod koniec 2004 r., kiedy Józefowiczowie opowiedzieli policji swój dramat. Ludzie z Choszczna zaczęli mówić. Jednak kiedy podejrzani zostali zwolnieni z aresztu, poszkodowani zaczęli wycofywać się ze swych zeznań. Sprawę przejęła szczecińska prokuratura okręgowa, kiedy dramat Józefowiczów nagłośniła “Gazeta” i TVN. W czasie śledztwa ustalono, że bandyci odebrali Józefowiczom gotówkę i mienie o wartości około 650 tys. zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin


Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Kategorie